Obrzędy ślubne naszych pradziadów

Strona główna » Warto wiedzieć » Obrzędy ślubne naszych pradziadów
miniaturka - wesele w starym stylu

Śluby i wesela to uroczystości, które w tradycji naszej i wielu innych narodów, obecne są od wieków. Jednak obecnie, nie wszystkie związane z nimi obrzędy i zwyczaje, wyglądają tak samo. Niektóre w ogóle zaginęły, inne zmieniły swój kształt i charakter. Zmieniły się słowa przysięgi małżeńskiej, sposób udzielania ślubów, zapraszania na nich gości. Co więcej, do dziś, w gwarze ludowej i nie tylko, istnieją liczne przysłowia z nimi związane. Jeśli więc chcielibyście się dowiedzieć, jak niegdyś do kwestii ślubów i wesel podchodzili nasi pradziadowie, jakie zwyczaje kultywowali, przeczytajcie poniższy artykuł. 

Korowaj weselny

Korowaj jest tradycyjnym ciastem, rodzajem słodkiego, wypełnionego bakaliami, drożdżowego kołacza. Według tradycji i legend do jego przygotowania niezbędna również była woda z siedmiu rzek i mleko od najlepszych krów we wsi. Jednak oprócz samego smaku, w korowaju weselnym bardzo ważny był jego wygląd: należało go suto ozdabiać drożdżowymi ptaszkami, kwiatkami, listkami. W korowaj weselny wtykano również żywe gałązki ozdobnych krzewów. Wszystkie ozdoby miały zapewniać Parze Młodej szczęście i powodzenie.

Korowaj weselny mógł być pieczony jedynie przez matkę chrzestną, a druhny i wszystkie panie stanu wolnego, zajmowały się przygotowaniem ozdób, tzw. „korowajczyków”. Korowaj był wypiekany dzień przed ślubem i rozdawany gościom weselnym następnego dnia. Dziś jego funkcję pełni tort weselny. Jego wypiekowi towarzyszył cały obrzęd i specjalne pieśni:

Przed pieczeniem

Oj na ohrodzie chmiele
a za ohrodem ziele 
W tyj chacie po bożemu
Zaczynajcież wesele
Oj korowajnico wdjsie
tydzień nie wmywajsie
korowajnica stała 
korowaj rozczyniała

Mieszanie ciasta

Oj na chmielu szyszki wiszo,
korowajnice korowaj mienszo,
korowajnice mienszo mamuńcia im dunosi
toj Pana Boga prosi.
Oj za całe rodzine u szczynsliwe gódzine, 
Marysi na wysele.

Wkładanie do pieca

Wygartajże mamo żar, mamo żar
czyż ci Marysia nie żal
Mamunia żar wygartałaToj ślozy obcirała
Czemu ty węglu się żarzysz
Czemu moje serce parzysz
A chuda rozczyniała,
a gruba zamiesiła,
ładniutka i udana
do pieca wsadziła,
Siadła sroczeńka i cze- cze
nasz korowaj się piecze

Po upieczeniu

Udał się korowaj udał
w rumiane gąski ubrał.
A nasz korowaj szyroki
jak dziżka wysoki.
Jak jaśniuteńkie słonko
co świeci zoro w okno.
Oj ty jasny korowaju 
kwieciem cie ubirajo.
Oj w różowe kwiateczki
żeb cie wiedli dziateczki.
Witaj święty korowaju
witaj z Bożego daru.

Wypiek korowaja weselnego jest charakterystyczny głównie dla Granica regionów Polski leżących na wschód od Wisły: na Suwalszczyźnie, Lubelszczyźnie, Podlasiu i okolicach Mazowsza, ale popularny był także na Ukrainie, Białorusi, w Serbii, Bułgarii oraz Rosji.

stare-wesele.jpg

Przysięga slubna naszych pradziadów

W Polsce ceremonia ślubu kościelnego została wcielona w życie stosunkowo późno i na samym początku była praktykowana przez wyższe warstwy społeczne, jak szlachta i mieszczaństwo. Ludzie żyjący na wsi, głównie ze względów praktycznych – często do kościołów mieli zbyt daleko, nie przywiązywali do ślubu kościelnego dużej wagi. Ci, którzy jednak śluby kościelne celebrowali, wiązali z nimi wiele praktyk, których celem było zapewnienie Parze Młodej szczęście i odpędzenie od niej złych mocy.

Młodym błogosławieństwa udzielali ich rodzice, a działo się to przy wtórze weselnego chóru, który najczęściej śpiewał: Siadajże, siadaj, moje kochanie, Nic nie pomoże twoje płakanie”

Na to, również słowami ludowej przyśpiewki, odpowiadała Panna Młoda, tym samym żegnając się z rodzinnym domem, po czym orszak weselny wyruszał do kościoła. Na jego czele znajdował się specjalny powóz, wiozący Pannę Młodą, a zaraz obok niego, na koniu jechał wybranek jej serca. 

Zupełnie inaczej wyglądał sam ślub, na który składały się praktyki, z punktu widzenia współczesnego człowieka, co najmniej dziwne. Otóż na przykład wróżono z palących się świec – zgaśnięcie choćby jednej z nich podczas ceremonii było bardzo złym znakiem. W drodze do ołtarza Pannie Młodej towarzyszyła jej rodzina, a Panu Młodemu jego krewni. W trakcie ceremonii dawnego ślubu kościelnego Państwo Młodzi składali sobie ślubowanie: „że jeśli Bóg przepuści na nią (niego) niemoc lub niedostatek…. Nigdy jej (jego) nie opuści”. Jednak tak jak i dziś najważniejszym punktem całej ceremonii była przysięga małżeńska. Ksiądz brał w swoje ręce dłonie młodych i łącząc je wypowiadał słowa, które powtarzali nowożeńcy: „Ja (imię) biorę ciebie (imię) za moją własną żonę (męża) i ślubuję tobie chować wiarę małżeństwa świętego, aż do mej śmierci. Tako mi Pan Bóg dopomóż, Panno Maria i wszyscy święci”.

Z owych czasów pochodzą następujące przysłowia:

„Od Boga był ślub, od ludzi jest sąd, od matki będzie wesele.”
„Od ślubu jedziemy, świec nie potrzebujemy.”
„Toć on mi ślubował do śmierci, a nie do sztwierci.”

Pogańskie praktyki na ślubach słowiańskich

„Przyjęcia” weselne pierwszych plemion słowiańskich, podobnie jak większość współczesnych wesel, były prawdziwą ucztą. Przed jej rozpoczęciem praktykowano zwyczaj zwany posagiem lub pociągiem, który jednak w niczym nie przypominał dzisiejszej zabawy weselnej, zwanej pod nazwą „pociąg” Polegał on na tym, że Panna Młoda szła w korowodzie, sięgając za mężem ręką, on do niej dołączał i razem siadali na skórze wcześniej upolowanego zwierzęcia (odwróconej włosem do góry). W trakcie pierwszych wesel słowiańskich nie zabrakło również zwyczajów i rytuałów, takich jak:  rozpleciny,  oczepiny,  pożegnanie rodziny. Przybycie Panny Młodej do domu męża również wiązało się z najrozmaitszymi gusłami i obrzędami. Ich celem, jak to zazwyczaj w takich przypadkach bywa, było uchronienie młodych przed złymi duchami. Zwyczajem mającym polecić Pannę Młodą bogom domowego ogniska, było posypanie jej ziarnami trzech zbóż, które to były symbolem płodności. Kolejną „ofiarę” składano Bóstwu bogom z włosów nadpalonych młodym. Z tamtych czasów wywodzi się natomiast zwyczaj, który przetrwał do dziś – przenoszenie Panny Młodej przez próg domostwa. A to po to, by, jako „nieznajoma” wkraczając do nowego domu, nie obraziła duchów przodków. Innym rytuałem było wiązanie Parze Młodej rąk i wspólne spożywanie pokarmów. Miał on zapewnić jej nierozłączność na całe życie. Aby zapewnić Pannie Młodej łaskę bogów, musiała ona wziąć udział w rytuale obchodzenia stołu, ogniska a czasem nawet śmieci. Słowiański rytuał trzaskania z bata i pędzenia z młodą małżonką na wozie, służył odstraszeniu złych duchów.

Igrcy – słowiańscy muzycy weselni

Dziś chyba nikt nie wyobraża sobie udanego wesela bez muzyki i zespołu weselnego. Jednak tańce na ślubach słowiańskich miały związek nie tylko z dobrą zabawą, a w dużej mierze miały związek z magicznymi praktykami. Dzieliły się one na dwa rodzaje: obrzędowe, poświęcone bóstwom wody, ognia, związane z porami roku, mające wyprosić płody oraz te, podobnie jak dzisiejsze, wykonywane dla samej zabawy. Z nimi również wiązały się weselne rytuały, jak np. obrzęd „bronienia” Panny Młodej przez druhny przed „atakiem” Pana Młodego. 

Słowiańskie wesela były bardzo huczne, a do tego, co najmniej kilkudniowe. Pierwszymi muzykami, którzy zabawiali weselnych gości, byli tzw. igrcy, którzy grali na różnych instrumentach: piszczałkach wyrabianych z drzewa i kości, gęślach, czyli kilku strunach napiętych na deskach, bębnach, rogu tura lub woła, czy na długiej trąbie. Igrcy, (często nazywani również „wiłami” lub „skomrochami“) jak prawdziwi wodzireje, oprócz gry na instrumentach przedstawiali w trakcie wesela najrozmaitsze sztuczki, wygłaszali rubaszne teksty i wiersze. 

Zapraszanie gości weselnych w XV-wiecznej Polsce

Tradycja zapraszania gości na wesele jest tak długa, jak tradycja samych przyjęć weselnych i ślubów. A gości zapraszano wielu, czasami z bardzo daleka. Jeśli nie można było kogoś zaprosić osobiście, to podobnie jak dziś, wysyłano zaproszenia, na których pisano np.:

Mijając starodawne aktów weselnych ceremonie Jaśnie Wielmożnego Mości Pana na tenże akt upraszać poważam się(…) dzień tym pogodniejszy będzie, gdy mu(… ) senatorska przyda purpura.

lub:

 „Czyli na wesele, czyli na pogrzeb mam prosić WMM Pana: na wesele, gdy córę moją wydam, na pogrzeb, gdy jej się z domu pozbywam oddając ją przyszłemu małżonkowi smutek ojca, że córy pozbywa, wesele małżonkowi, że nabywa przyjaciela. Ich akt wesołością, mój smutek prezencją chciej kontentować”.

Zaproszeni w ten sposób goście, również w sposób listowny, odpowiadali: „Zdumiałem się… gdzie wesele, tam i pogrzeb!… Więc na wesele i ten pogrzeb stawię się; na wesele, że WMM Pan ukontentujesz Jegomości Pana Młodego intencje, na pogrzeb, że w grobowcu serca jego swoją pogrzebiesz córę“.

W ślubach włościańskich uczestniczyli wszyscy mieszkańcy wsi Pana Młodego i Panny Młodej. Narzeczona, w towarzystwie swoich drużek, obchodziła wszystkie domostwa, aby zaprosić na wesele: od dworu i plebanii, po karczmę i chałupy. Natomiast kawaler zapraszał gości ze swojej rodziny. Wesele było czasem jedyną okazją do wspólnej zabawy i ucztowania panów ze dworu z chłopami. 

stary-weselny-bankiet.jpg

W owych czasach, każda z proszonych na ślub osób pełniła w uroczystościach jakąś funkcję:  na orszak Pana Młodego składała się jego rodzina i nieżonaci drużbowie, a orszak Panny Młodej składał się z jej rodziny i niezamężnych druhen. Bliscy krewni oraz osoby starsze, również te niespokrewnione, przemawiały w imieniu Pary Młodej, w trakcie weselnych uroczystości (nowożeńcy, jak również ich rodzice zachowywali się na weselu raczej biernie). Osoby młode, druhny i drużbowie, śpiewali natomiast pieśni, np.:

Jedzie ze swoją drużyną panic urodziwy,…
Koń łysy, białonogi, rząd na nim ze złota,
Już z konia pozsiadali, wszystko się podworze,
Roześmiało jako niebo od wesołej zorze”

Osobną „grupę” gości stanowiły starsze kobiety i „swachy”. Nad całokształtem uroczystości i ceremonią, pieczę sprawował marszałek lub starosta weselny - osoba energiczna, „wygadana” i pomysłowa.

Do dzisiaj zachowało się kilka przysłów, związanych z zapraszaniem gości weselnych:

 „Jaki gość taka uczta”
Dla dobrego gościa nie żałuj”
Gość w dom Bóg w dom”
Sześć rzeczy powinien mieć szlachcic w domu dla gościa: kapłon tłusty, piwo dobre, chleb chędogi, ocet mocny świece jasne i gorzałkę przednią”

Zwyczaj „snębienia”

Przed wiekami małżeństwo kojarzyło się ze swoistą umową. Zaprzyjaźnione rodziny składały sobie podarunki w postaci dóbr materialnych (jednakowej wartości), a słowo synowa -”snecha” znaczyło dawniej związek przyjaźni. Za wydawaną za mąż córkę rodzice musieli dać wyprawę, przez co przyczyniała się ona do pogorszenia sytuacji finansowej rodzinnego domu. 

Postacią pełniącą najważniejszą rolę w obrzędach weselnych w czasach pogańskich był „swat“. Doprowadzał on do spowinowacenia rodzin; innymi słowy: “przyswajał” je do siebie. Z biegiem czasu stał się również jedną z głównych osób biorących udział w ślubnym ceremoniale. Jednak pierwotną i najważniejszą rolą swata, było doprowadzenie do zawarcia umowy między rodzinami, a w konsekwencji zawarcie ślubu przed dwoje młodych ludzi. Oczywiście, nikt nie pytał ich o zdanie, nie ważny był brak uczucia. Ostateczną decyzję i tak podejmowali rodzice, a przyszła Para Młoda została sobie przedstawiana i informowana o czekającym ją ślubie.

Po ustaleniu warunków małżeńskiej umowy, wszystkich kwestii materialnych, następowały „zrękowiny, „ czyli „zmówiny”. Swat łączył ręce młodych i obdzielał ich chlebem i serem. Jednocześnie ogłaszał przy tym, za jaką cenę „kupił” dziewczynę, czyli jakie wnosił wiano pan młody. Wiano bowiem innymi słowy, to „cena za żonę”. 

Ze swataniem i swatem związane są następujące przysłowia:

 „Nie wyjeżdżaj przed swaty” /nie uprzedzaj tych, którzy lepiej wiedzą od ciebie”
Swat- sobaczy brat”
W późnym wieku diabeł swatał”
 „Kiedy się swatał czwórką koni latał, a gdy ożenił, czapką buty łatał”
Na każdym weselu swat, na każdej stypie brat”
Swatów odprawa, chłopcu żal, pannie zabawa”

Wieczory panieńskie naszych prababek

Wbrew temu, co z pewnością wydaje się wielu osobom, wieczory panieńskie nie są „wymysłem” nowoczesności. Zwyczaj ten praktykowany był już kilkaset lat temu, choć jego przebieg w niczym nie przypominał znanych nam dzisiaj wieczorów panieńskich. „Wieczór dziewiczy” (jak go wówczas nazywano), był obrzędem pożegnania się Panny Młodej z niezamężnymi rówieśnicami. Nie obchodzono go tak hucznie jak obecnie, a mijał on dziewczętom głównie na wiciu wianków i rózgi weselnej. Towarzyszył mu śpiew smutnych pieśni o pożegnaniu domu rodzinnego i przyszłym życiu:

A wierniem ja Panu Bogu służyła,
Kiedym ja tę jabłoneczkę sadziła(…)
Posadziłam w ogródeczku przy drodze,
Którędy mój kochaneczek przyjedzie”

W odróżnieniu od współczesnych, wesołych wieczorów panieńskich,  nastrój wieczorów panieńskich naszych prababek był poważny, a nawet rzewny. Panna Młoda w jego trakcie płakała za dotychczasowym życiem i dziewczęcymi, panieńskimi zabawami. 

Zdarzało się tak, że o wicie wianka weselnego dla Panny Młodej proszono  wszystkich członków rodziny, a kiedy ci nie wyrazili zgody, czynność tę brał na siebie w wybranek jej serca. „Wieczorowi dziewiczemu” towarzyszyła też wzruszająca tradycja, która polegała na proszeniu Panny Młodej, o udzielenie jej błogosławieństwa przez rodziców. Miało ono zapewnić szczęście w nowej rodzinie. 

wesele-w-starym-stylu.jpg

Wielożeństwo, czyli jeden mąż i kilka żon

Przez kilkaset lat, w Polsce, ale również i w innych krajach, zawarcie związku małżeńskiego  miało więcej wspólnego z kwestiami materialnymi i swoistym „biznesem”, niż z miłością i romantyzmem. Obydwie rodziny, zarówno Pana Młodego jak i Panny Młodej, musiały wnieść dobra materialne:  wiano wnosiła rodzina ze strony kawalera, a posag rodzina ze strony Panny Młodej. Duża część małżeństw była monogamiczna, ale tylko wtedy, jeśli na większą ilość żon nie pozwalała…. zasobność sakiewki, która nie wystarczała na kilkukrotne wnoszenie wiana. Natomiast w bogatych, książęcych rodzinach, niejednokrotnie można było się spotkać z wielożeństwem. Mieszko I miał podobno siedem żon jednocześnie, słowiański książę Somo aż dwanaście, a książę pomorski kilka żon i dwadzieścia cztery konkubiny („popaśnice”, których potomstwo nie miało praw do dziedziczenia majątku po ojcu). Nie mniej jednak, najważniejszą kobietą była pierwsza z zaślubionych, tzw. „małżona“.

Obrzędy weselne za pierwszych Piastów

Po przyjęciu Chrztu przez Polskę, przyzwyczajony do pogańskich zwyczajów lud, początkowo niechętnie przyjmował chrześcijańskie rytuały. Jednak z biegiem lat tradycja kościelna wzięła górę nad ludową i np. słowiański obrzęd, w trakcie którego Państwo Młodzi wymieniali wianki (plecione w czasie wieczoru dziewiczego) lub rutę, zastąpiono zwyczajem zakładania pierścionków lub obrączek ślubnych. Podobnie innego znaczenia nabrał pogański zwyczaj postrzyżyn Panny Młodej . Wcześniej ścięte kobiecie włosy palono na znak ofiary składanej bogom. Natomiast w średniowieczu stały się one symbolem porzucenia jednego rodu i wejścia do nowej rodziny, pod władzę męża. 

Nowym elementem ludowych obrzędów była „rózga weselna”,  gałąź, czasem laska ozdabiana świeczkami, wstążkami i jabłkami. Przypisywano jej różne znaczenia, była ona znakiem, symbolem drzewa z rajskiego oraz oznaką płodności. Uważano ją również za symbol potwierdzający i pieczętujący umowę ślubną: Pan Młody wykupywał ową rózgę od swojej narzeczonej, jako potwierdzenie tego, że dochowa ślubnej przysięgi. Nie mniej jednak różdżka weselna była również jednym z  ważniejszych elementów dekoracyjnych miejsca, w którym odbywało się wesele. 

Małżeństwo w średniowieczu

W okresie średniowiecza uroczystość ceremonii ślubnej prawie całkowicie nabrały charakteru ceremoniału religii chrześcijańskiej. Zaczęto przestrzegać zasady zabraniającej udzielania ślubów osobom ze sobą spokrewnionym, rozwiązywano związki zawierane pod przymusem, zakazano dawania ślubów tajnych. W owych czasach przyjęto również zasadę wygłaszania zapowiedzi przedślubnych - na trzy przez trzy tygodnie przed wyznaczonym terminem ślubu, choć zwyczaj ten, z różnych powodów, był niechętnie przyjmowany jeszcze do XV w. Obecność księdza była wymagana nawet na uroczystości zaręczyn, przez co nadano jej „kościelny” charakter.

Ciekawym jest fakt, że ceremonia ślubna odbywała się przed drzwiami kościoła. To ksiądz nakładał młodym obrączki na palce, wypowiadając przy tym formuły w języku polskim. Później całował Pana młodego, który następnie składał pocałunek na usta Panny Młodej. Ceremonię kończyło błogosławieństwo udzielone nowożeńcom. 

Osoby, które wciąż nie godziły się z chrześcijańskimi zwyczajami i praktykowały pogańskie, słowiańskie zwyczaje udzielania ślubu przez „swata”, Kościół karał „anatematem”, czyli klątwą (wyłączeniem ze społeczności chrześcijańskiej).

Obrzędy weselne w XVI i XVII-wieczne

W życiu ludzi zamieszkujących dawne miasta i wsi, uroczystości weselne były prawdziwym świętem, nadzwyczajnym wychodzącym poza przeciętność okresem. Rolnicy zapominali o ciężkiej pracy na roli, wszyscy celebrowali bogactwo (czasem niewspółmiernie do faktycznej sytuacji finansowej), cieszyli się na myśl o wspaniałych potrawach i udanej zabawie. Najważniejszym było to, aby na wesele przybyła jak największa liczba gości, a stoły uginały się pod dostatkiem jadła i napojów. Weselom towarzyszyła więc zabawa dzieci, radość i szczęście dorosłych.

Samemu, wówczas skomplikowanemu, obrzędowi zaślubin towarzyszyły liczne zabiegi mające na celu zapewnienie szczęścia i płodności. Panna Młoda żegnała się z domem rodziców, z czym jednocześnie wiązały się praktyki mające na celu odwrócenie nieszczęścia i odpędzenie złych. Nie mogło również zabraknąć wróżb, co do przyszłego pożycia czy ilości potomstwa. Do tego tradycyjnego, a jednocześnie symbolicznego ceremoniału, dołączone były śpiewy, tańce i wystawna uczta. 

W bogatszych i wyższych warstwach społecznych wesele przybierało często niemal teatralne formy i stawało się charakterystycznym widowiskiem, w którym poszczególne osoby, niczym aktorzy, miały wyznaczone role.

Na uroczystości weselne na dworze królewskim i w magnackich pałacykach, których przedstawiciele mieli dość częsty i bliski kontakt z innymi krajami, duży wpływ miały zagraniczne wpływy. Natomiast na dworach ziemiańskich nastąpiło połączenie obu elementów: starego, rodzimego obyczaju, z obyczajami zachodnimi. Taką właściwość widać to było nawet w strojach gości weselnych. 



Zobacz również:

Zaproszenia ślubne
Sklep ślubny
Brama weselna
Grawery ślubne


Polecamy:


Komentarze

Na razie nie dodano żadnego komentarza. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię.


Dodaj swój komentarz




Adres e-mail nie będzie publikowany na portalu, służy jedynie do potwierdzenia dodanego komentarza.


Polecamy
Ostatnio dodane
2016-12-05 Studio Foto-Video P.A. Ginter NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO KLASYCZNYCH USŁUG. Jeśli szukasz fotografa, który uwieczni twoje wydarzenie, to właśnie go znalazłeś, nie szukaj więc dalej! Fotografowanie w naszym wykonaniu to nie tylko praca, to coś więcej! To nasza pasja, każde zdjęcie to przemyślana kompozycja, która Was zachwyci. Fotografia ślubna
Poznań
2016-12-05 Studio Foto-Video P.A. Ginter NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO KLASYCZNYCH USŁUG. Jeśli szukasz fotografa, który uwieczni twoje wydarzenie, to właśnie go znalazłeś, nie szukaj więc dalej! Fotografowanie w naszym wykonaniu to nie tylko praca, to coś więcej! To nasza pasja, każde zdjęcie to przemyślana kompozycja, która Was zachwyci. Wideofilmowanie
Poznań
2016-12-05 Emjot Studio Wideofilmowanie
Biała Podlaska

Sonda

Gdzie pojedziecie w podróż poślubną?


Archiwum sond

Najbliższe śluby: