Powiększanie pośladków. 4 rzeczy o których mogłaś nie wiedzieć

Strona główna » Artykuły eksperckie » Powiększanie pośladków. 4 rzeczy o których mogłaś nie wiedzieć

O brazylijskich pośladkach marzy większość pań, a panowie bardzo chętnie kierują na nie swoje spojrzenia. Nic więc dziwnego, że coraz więcej kobiet decyduje się na ich powiększenie. Nie każdej bowiem natura zapewniła ponętną pupę. Gdy ćwiczenia fizyczne i prawidłowo zbilansowana dieta zawodzą, warto rozważyć znacznie szybszy sposób na osiągnięcie satysfakcjonujących efektów.

Obecnie nie brakuje najróżniejszych zabiegów na pośladki, dzięki którym można pochwalić się na plaży kształtami rodem z latynoskich filmów. Oprócz wszczepiania implantów można także modelować pośladki własną tkanką tłuszczową czy też poprzez wstrzykiwanie kwasu hialuronowego. Z całą pewnością możliwości jest sporo, a wybór metody uzależniony od naszych indywidualnych oczekiwań, prewencji i możliwości finansowych.

Czas na powiększanie pośladków własnym tłuszczem

Zgrabna i zdrowa sylwetka to już za mało. Zewsząd otaczają nas zdjęcia kobiet o jędrnych i pełnych pośladkach, na widok których obraca się każdy mężczyzna. Nie każda kobieta została jednak obdarzona pełnymi kształtami. Zresztą wraz z upływem czasu stają się one coraz bardziej opadnięte i tracą elastyczność. Co zatem zrobić w takich przypadkach? Na ratunek przychodzi brazylijski lifting. Zabieg ten jest bezpieczny i co najważniejsze – skuteczny. Dzięki niemu można uzyskać efekt jędrnych, zgrabnych i wymodelowanych pośladków. Sięga się tutaj po przeszczep tłuszczu, czyli lipofilling. Co ciekawe, pierwotnie metoda ta służy do uzupełniania ubytków po leczeniu onkologicznym. Jako, że wykorzystuje się tutaj własny tłuszcz pacjentki, ryzyko odrzucenia przeszczepu czy powikłań zostaje zredukowana do minimum. Nie trzeba też martwić się efektami ubocznymi liftingu brazylijskiego. Co więcej, uzyskane efekty są trwałe, jeśli pacjentka zadba o utrzymanie stabilnej masy ciała po zabiegu. Zabieg może lecz nie musi zostać przeprowadzony w znieczuleniu dożylnym i trwa od niecałej godziny do trzech godzin. Więcej o zabiegu powiększania pośladków przeczytasz tutaj.

Nie każda kobieta może powiększyć pośladki za pomocą implantów

Operacje plastyczne mają to do siebie, że są inwazyjne. To samo dotyczy więc wszczepiania implantów w pośladki. Jest to zabieg niosący ze sobą ryzyko wystąpienia powikłań. Warto więc sprawdzić, czy w ogóle kwalifikujemy się do zabiegu. Przeciwwskazaniami do jego wykonania są cukrzyca, nadciśnienie, choroby tarczycy, zapalenie żył oraz infekcje ropne skóry. Udając się więc do dobrej kliniki, najpierw zostanie przeprowadzony wywiad. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, to specjalista zleci wykonanie badań laboratoryjnych w celu oceny stanu pacjentki. To jeszcze jednak nie koniec. Zdarza się, że pacjentki nie posiadają odpowiedniej ilości tkanki tłuszczowej na pośladkach, przez co nie będzie w czym schować wszczepionych implantów.

pls-photo-243228.jpg

A może Żel Macrolane?

Okazuje się, że nie ma wcale potrzeby przeprowadzania zabiegu chirurgicznego, aby móc się cieszyć kształtnymi pośladkami. Alternatywą jest chociażby Żel Macrolane, który zawiera w składzie kwas hialuronowy. Dzięki wstrzyknięciu go w pośladki, ich wygląd znacząco się zmienia. Trzeba jednak pamiętać, że efekty nie są trwałe i zwykle utrzymują się przez około osiemnaście miesięcy. Zaletą tego zabiegu jest jednak to, że nie trzeba przejmować się żadnymi bliznami, a kwas hialuronowy występuje naturalnie w organizmie każdego z nas. Jest to więc jedna z najbardziej bezpiecznych metod powiększania pośladków. Po zakończeniu zabiegu występuje jedynie niewielki obrzęk, który znika samoistnie po siedmiu dniach. Na co możemy liczyć? Oczywiście na optyczne powiększenie pośladków oraz na gładką, jędrną i dobrze nawilżoną skórę. Nie jest wymagany tutaj też okres rekonwalescencji.

Z jakim ryzykiem wiąże się operacja plastyczna pośladków? Co czeka nas po operacji?

Operacja plastyczna pośladków wymaga rekonwalescencji i w niektórych przypadkach ryzyko wystąpienia powikłań pooperacyjnych jest na tyle wysokie, że chirurg odmawia wykonania zabiegu. Każda kobieta powinna zdać sobie sprawę z tego, że może dojść do powstania szpecących blizn po nacięciach czy też pojawienia się krwiaków, opuchlizny, siniaków i infekcji. Co więcej, nie ma gwarancji na to, że uzyskane efekty będą satysfakcjonujące. U szczupłych kobiet wcale nie tak rzadko wszczepione implanty wyglądają po prostu nienaturalnie. Są jeszcze dwie istotne kwestie. Pierwszą jest to, że implanty mogą się przesuwać po zabiegu. Druga zaś dotyczy konieczności wymiany implantów po upływie określonego czasu. Oczywiście można usunąć implanty w przypadku niezadowolenia z rezultatów, jednakże blizny pozostaną.